Wieczór kawalerski w klubie

 

Trochę obawiałem się, że już niebawem zostanę mężem, zamieszkam wspólnie z moją kobietą, i czeka mnie już tylko szara rzeczywistość. Wiedziałem, że jakoś damy sobie radę, ale nie byłem jeszcze gotowy na rezygnację z zabaw. Dlatego, gdy znajomi oświadczyli mi, że zorganizowali mi wspaniałą zabawę z okazji ślubu, byłem wniebowzięty. Musiałem tam pójść i odreagować cały stres związany z nadchodzącym ślubem.

Wieczór pełen atrakcji

niezapomniany wieczór kawalerski w WarszawieTego dnia miałem mieć niezapomniany wieczór kawalerski w Warszawie i już nie mogłem się doczekać. Wiedziałem, że moi znajomi zrobią coś naprawdę świetnego. Znani byli z tego, że uwielbiali rozrywki. Chwila przed tym, jak miałem wyjść do taksówki, ktoś zadzwonił do drzwi. Założyli mi kaptur na głowę, kajdanki, i włożyli mnie o bagażnika. Wiedziałem, że to początek zabawy, więc nie miałem się o co martwić. Nieźle to sobie zaplanowali, bo gdybym nie wiedział, że to na wieczór kawalerski, to pewnie nieźle bym się wystraszył. Nie wiedziałem, gdzie jedziemy, bo to miała być niespodzianka. Na miejscu okazało się, że wynajęli cały klub i zorganizowali wielkie wydarzenie. Było pełno ludzi, którzy chcieli pobawić się na moim wieczorze. My mieliśmy zarezerwowaną lożę dla VIP-ów. Były różne konkursy, które umilały zabawę, jak na przykład odgadywanie piosenek po kilku nutkach. Planowałem, że tego dnia nie będę się niczym przejmował, i będę się świetnie bawił. Zaczęliśmy tańczyć i się wygłupiać. Przyniesiono nam specjalne przekąski i alkohol. Aż musiałem poluzować krawat, jak się tak wytańczyłem.

Mój wieczór kawalerski uważam za bardzo udany. Świetnie się bawiłem ze znajomymi, z którymi czas płynął mi tak szybko, że nawet nie wiedziałem kiedy zrobiło się rano. Jeszcze ta akcja z wciągnięciem mnie do samochodu. Było niesamowicie, i na pewno długo tego nie zapomnę. Będę opowiadał o tym moim wnukom.