Początki mojego zwalczania karaluchów za pieniądze

Różne biznesy mają różne początki, ale takiej historii jak moja nie ma nikt. Przygoda z moją branżą zaczęła się już w wieku piętnastu, a może i nawet dziesięciu lat. Wówczas jednak nie robiłem tego jeszcze zarobkowo, a przynajmniej nie jako własna firma.

W moim mieszkaniu często trzeba było zwalczać karaluchy

zwalczanie karaluchówNie było to spowodowane brudem – każdy z mojej rodziny dbał o czystość i porządek. Problemem było to, że insekty te wychodziły z przewodów wentylacyjnych, a tam ciężko było je dopaść. Ponieważ byłem najbardziej pomysłowym członkiem rodziny, na moje barki spadło zadanie oczyszczania mieszkania. Do ukończenia piętnastego roku życia zdołałem spróbować każdego rodzaju środków, które mogłyby się okazać w tej sprawie pomocne. Pozwoliło mi to na prawdziwe osiągnięcie mistrzostwa w branży, jaką było zwalczanie karaluchów. Wieść o moich świetnych i przemyślanych sposobach szybko rozniosła się po rodzinie, co spowodowało wysyp próśb o to, bym i u nich zajął się tym problemem. Oczywiście nigdy nie odmawiałem – w końcu trzeba było zachowywać dobre relacje z rodziną. Gdy skończyłem technikum zdałem sobie sprawę z tego, że chciałbym otworzyć firmę, zamiast iść pracować na etacie. Jedyną rzeczą na jakiej się znałem, było jednak zwalczanie karaluchów. Okazało się, że był to świetny pomysł na biznes w moim mieście. Wiele rodzin miało problemy z tymi insektami, a nie było żadnej firmy, która by się tym zajmowała. Zlecenia przyjmowałem raz za razem i ledwie wyrabiałem się z ich realizacją. Mimo wszystko moi klienci zawsze byli zadowoleni z efektów mojej pracy.

Do dziś prowadzę swoją działalność, choć nie jest już tak różowo jak było kiedyś. Na rynku pojawiło się znacznie więcej firm, które się tym zajmują. Mimo tego i tak mam swoje miejsce i nie martwię się nigdy o zlecenie na przyszły miesiąc czy dwa.