Lalka bobas wyglądająca jak żywa

Ostatnio moja córka kończyła sześć lat. Jako że mieszkamy w domu z ogrodem, to postanowiliśmy jej wyprawić urodziny na tarasie. Zaprosiliśmy najbliższą rodzinę oraz kilka koleżanek z klasy. Jako że dzieci w tych czasach już mają prawie wszystko, to każdy z rodziców się ze mną kontaktował, co by można było córci kupić jako wymarzony prezent.

Nowość – lalki imitujące prawdziwe bobasy

lalki bobasy jak żyweKilkakrotnie powtarzała, że chciałaby dostać nową lalkę do wózka. Z początku próbowałam wybić jej to z głowy, bo lalek ma całe mnóstwo. Pierwszą lalkę z wózkiem dostała na pierwsze urodziny, także nawet stwierdziłam, że już jest na takie lalki za duża. Te słowa sprawiły jej wiele przykrości i wtedy zaczęła mi tłumaczyć, że chciałaby lalki bobasy jak żywe. Okazało się, że cała ta historia z bobasami wynikała z faktu, że jedna z mam jej koleżanki właśnie urodziła i córka świadoma, że już rodzeństwa mieć nie będzie, pomyślała chociaż o realnej lalce. Przyznam, że po tym jak mi powiedziała, że ona wie, że więcej rodzeństwa mieć nie będzie, ale że chciałaby chociaż lalkę, to aż zrobiło mi się jej żal. Dlatego postanowiłam poszukać czegoś wyjątkowego w internecie. Okazało się, że faktycznie takie lalki istnieją i że są do złudzenia podobne do prawdziwego noworodka. Producenci nawet oferują je jako terapie dla osób starszych, aby nie czuły się tak samotne, bądź dla nastolatek, aby mogły poznać, co oznacza trud związany z wychowywaniem maleństwa.

Po rozmowie z mężem stwierdziliśmy, że złożymy się na taką lalkę z dziadkami i że córka dostanie ją na urodziny. Reszta znajomych miała pokupować różnego typu dodatki dla noworodka, takie jak pampersy, ubranka. Chciałam, aby mogła choć w niewielkim stopniu poczuć, jakby u nas w domu też pojawił się noworodek.