Kosze transportowe czyli jak zabrać zwierzaka na wakacje

Posiadanie zwierzątka to marzenie każdego dziecka, w tej kwestii nie różniłam się nigdy od reszty moich rówieśników. Puchaty królik miniaturka z pięknymi klapniętymi uszkami, którego dostałam na dziesiąte urodziny był spełnieniem wszystkich moich marzeń. Kłopot pojawił się w okresie wakacji, gdy nie miałam w czym zapakować go do samochodu.

Bezpieczny transporter dla królika

pojemny kosz transportowyZ takim problemem borykałam się przed każdym wyjazdem, nie było bowiem mowy, żeby zostawić przyjaciela w domu. Przerabiałam kartony, które jeszcze przed końcem jazdy były do połowy zjedzone, szelki powodowały u mojego pupila nieopisaną panikę a wszystkie inne pojemniki z tworzyw sztucznych były bardzo niewygodne w użyciu a dodatkowo duszne. Dobro mojego królika było dla mnie bezwzględnym priorytetem, dlatego nie kończyłam poszukiwań. W dodatku okazało się że z małej puchatej kulki, wyrósł sześciokilogramowy olbrzym. Wybawieniem okazał się znaleziony przeze mnie w sklepie pojemny kosz transportowy. Sześcienny pojemnik, przewiewny, łatwy do mycia i demontażu okazał się strzałem w dziesiątkę. Także mój królik od razu zaakceptował mój nowy zakup. Kosz ten z powodzeniem służy także jako przenośna woliera z której zwierzak może skubać trawę na świeżym powietrzu. Poleciłam takie rozwiązanie wszystkim koleżankom i kolegom, którzy także borykali się z takim problemem i wszyscy, bez wyjątku ogłosili takie rozwiązanie mianem genialnego.

Długie miesiące poszukiwań i nieudanych eksperymentów w końcu zaowocowały znalezieniem odpowiedniego kosza transportowego. Teraz gdy już od dawna powinnam wyrosnąć z tego dziecinnego zamiłowania do małych zwierzątek, w moim życiu niezmiennie od lat obecne są króliki. A na każdy, nawet krótki wypad za miasto zabieram swojego futerkowego przyjaciela w takim właśnie transporterze.