Inwestycja w żłobek

Monika od lat pracowała jako nauczyciel w przedszkolu. W weekendy często zajmowała się też maluchami, których rodzice potrzebowali wolnego popołudnia. Kochała dzieciaki i była pewna, że będzie z nimi pracować zawsze. Miała jednak też biznesowe zakusy. Od zawsze marzyła jej się własna firma. Połączyła te dwie rzeczy, zakładając w zeszłym roku prywatny żłobek.

Urządzanie żłobka

pościel dla noworodkaŻłobek powstał w spółce z koleżanką Martą. Marta również miała kilka lat doświadczenia w pracy z dzieciakami. Nawet kilka lat była zatrudniona w żłobku państwowym. Miała więc też swój pogląd oparty na własnych przykładach z życia. Dziewczyny miały pomysł i pomoc swoich mężów, którzy od lat prowadzili swoje firmy. To właśnie panowie zajęli się sprawami bardziej formalnymi i wynajmem lokalu, a dziewczyny ten lokal później przystosowywały na rzecz żłobka. Musiały sporo zainwestować. Kupić meble, zabawki, pomoce dydaktyczne. Na szczęście w lokalu już wcześniej mieściło się prywatne przedszkole, więc nie był konieczne duży remont. Monika i Marta zupełnie zatraciły się w zakupach. Szukały dosłownie wszystkiego, począwszy od łóżeczek, a skończywszy na pampersach. Najwięcej przyjemności sprawił im wybór pościeli. Wybrały białe łóżeczka, więc zależało im, żeby pościel była wesoła, kolorowa. Część pościeli była typowo dla noworodków w jasnych niedrażniących barwach, dla dzieci starszych chciały pościele z bohaterami modnych bajek, żywe, barwne. Przy okazji kupowały też ochraniacze do łóżeczek i karuzele z maskotkami. zbierały starannie wszystkie zakupy, urządzały, montowały.

Kiedy na dębowym parkiecie stanęło dziesięć białych łóżeczek z różnokolorowymi pościelami i miśkami wewnątrz już wiedziały, że udało im się osiągnąć efekt – urocze, przytulne wnętrze, które zachęci rodziców i które pokochają dzieci. 

Więcej na stronie http://posciel-balbina.pl