Firma i narty

Od bardzo długiego czasu brakowało mi własnego przedsiębiorstwa. Miałem pewne oszczędności, jednak brakowało mi pomysłu. Prawdziwym przełomem okazał się wyjazd na narty z przyjaciółmi.

Uczę jeździć na nartach w Zieleńcu

narty Bardzo lubiłem ten sport. Miałem w nich trochę doświadczenia. Co roku jako dziecko ojciec zabierał mnie na stok. Dzięki temu dużo się nauczyłem. Moi przyjaciele nigdy wcześniej nie mieli okazji uprawiać ten sposób rozrywki. Pojechaliśmy do Czarnej Góry. Trochę się bałem. Wiedziałem czym może skutkować nieostrożna jazda, na zieleniec narty. Ktoś mógłby zrobić innej osobie krzywdę. Nieopodal Zieleńca znajdował się bardzo ładny budynek. Po bliższym poznaniu okolicy okazało się, że jest to szkółka narciarska. Postanowiłem namówić moich towarzyszy na ten sposób nauki. Niestety moje próby były daremne. Uparli się, że sam mam ich wszystkiego nauczyć. Nie miałem wyboru. Zajęło mi to cały dzień. Na szczęście byli bardzo pojętnymi uczniami. Całe życie uprawiali jakieś sporty więc jazda na nartach nie była dla nich olbrzymim wyzwaniem. Jednak uparłem się, aby każdy z nas miał dobry kask. Oczywiście na początku spotkałem się z krytyką. Nie pozostawili mi żadnego wyboru. Musiałem postawić im ultimatum. Nie uczę nikogo bez kasku. To na szczęście przyniosło jakiś efekt. Gdy wróciliśmy do domu okazało się, że jestem bardzo dobrym nauczycielem. Przyjaciele bardzo mnie chwalili. Podobało im się to, jak przekazuję swoją wiedzę. Stwierdziłem, że powinienem otworzyć szkółkę narciarską. Mam zamiar zaryzykować. Sprawdziłem już rynek oraz wybrałem lokalizacje. Myślę, że się uda.

Mam duże wsparcie ze strony swoich przyjaciół oraz rodziny. Postanowiłem także zwiększyć swoje kwalifikacje oraz pójść na specjalny kurs. Z firmą startuję od przyszłego sezonu.