Detektyw uciekł z pieniędzmi

Ostatnio w mojej firmie przytrafiła się nieprzyjemna sytuacja, a w zasadzie dwie. Najpierw zaczął ginąć nam towar. Niewielkie ilości i nie wszystkiego, ale mimo to zaczęło być to zauważalne.

Detektyw w Warszawie niczego nie znalazł

detektywSzef podejrzewał oczywiście kogoś z pracowników, jednak brak monitoringu w magazynie nie pozwalał na zidentyfikowanie złodzieja. Nikt też nie został złapany na gorącym uczynku. Pozostało nam do dyspozycji biuro detektywistyczne. Prywatny specjalista miał po cichu zbadać sprawę i znaleźć winnego kradzieży. Przepytał szefa i nas o różne rzeczy, rozglądał się po magazynie,sprawdzał towar. Wydawało się, ze chce się wszystkiego dowiedzieć, żeby złapać sprawcę. Niestety, jego agencja detektywistyczna okazała się firmą krzakiem, a on sam był oszustem. Niska cena jego usługi wynikała z tego, ze kompletnie się na niczym nie znal. Później dowiedzieliśmy się, że oszukał tez wiele osób, a potem uciekł do Warszawy, a przynajmniej tam go ostatnio widziano. Nasze pieniądze przepadły, a detektyw Warszawa niczego oczywiście nie znalazł. Szef zamontował potem monitoring i sam znalazł winnego. To był jeden z naszych dostawców, a nie z pracowników. Przynajmniej tyle dobrego, że to nie był nikt z nas. Jednak co przepadło to przepadło. Towar został sprzedany w internecie i teraz nikt go nie zwróci, a fałszywy detektyw jest ścigany listem gończym.

Miejmy nadzieję, ze wkrótce go złapią i będzie teraz musiał sam stanąć po drugiej stronie w sali przesłuchań. To na pewno go czegoś nauczy i więcej już nie będzie podawał się za detektywa.